
Poprzednie tego typu spotkanie miało miejsce 8 kwietnia br. i
wg ustaleń wszystkich obecnych wówczas stron, mianowicie: przedstawicieli miasta,
stowarzyszenia Zielone Umultowo i Rady Osiedla Umultowo miało nastąpić
wycofanie skargi od decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego z Wojewódzkiego
Sądy Administracyjnego przez członków stowarzyszenia Zielone Umultowo, czego
niestety nie udało się osiągnąć.
Kwestią sporną okazał się zapis o niewnoszeniu innych skarg
przez stowarzyszenie Zielone Umultowo na dalszych etapach realizacji inwestycji.
Zapis, który de facto nie był wiążący dla stowarzyszenia gdyż przepisy prawa
gwarantują możliwość odwoływania i zaskarżania różnych decyzji na każdym etapie
postępowania. Jedyne, co można byłoby stwierdzić to fakt ewentualnego niedotrzymania
słowa ze strony stowarzyszenia, jeżeli jakakolwiek skarga by się jednak pojawiła.
Problem jak widać nie był znaczący i v-ce prezydent Mariusz
Wiśniewski, zgodził się na wycofanie tego ostatniego zdania i zrealizowanie wcześniejszych
ustaleń, oczywiście po wycofaniu przez Zielone Umultowo skargi. Trochę szkoda,
że sprawa się tak przeciąga, ale z zapewnień stowarzyszenia wynika, iż skarga
ma zostać wycofana najpóźniej do 22 czerwca. Jeżeli to się stanie miasto zmieni
projekt tak, aby przesunąć kilka miejsc parkingowych i możliwie maksymalnie
zazielenić granicę działki oddzielającą szkołę od zabudowań przy ulicy
Ślazowej. Pojawią się też dodatkowe furtki, które ułatwią dojście do budynków
szkoły, czy przedszkola z innych stron i ulic.
Na spotkaniu można było zaobserwować pewną irytację władz miejskich wywołaną obecną
sytuacją i przeciągającym się konfliktem. W grę wchodzą
pokaźnie środki rzędu 30 mln złotych, które inne dzielnice miasta przyjęłyby z przysłowiowym
„pocałowaniem ręki”. U nas jednak budowa szkoły wzbudza kontrowersje, co prawda
wśród bardzo wąskiej grupy osób, ale jednak głos ten jest na tyle słyszalny, że
komentują go nawet radni miejscy. Miasto wykazuje dobrą wolę i chce dialogu,
choć tak naprawdę SKO potwierdziło już prawidłowość wydanej decyzji
lokalizacyjnej i szanse że Sąd stwierdzi inaczej są dość małe.
W mojej ocenie protestujący, powinni uwzględnić swoją słabą
pozycję negocjacyjną i spróbować zamiast wywracać całą koncepcję, próbując
zmieniać ułożenie budynków, postarać się jak najwięcej wynegocjować od miasta w
zakresie infrastruktury towarzyszącej. Odnoszę jednak wrażenie, że stowarzyszenie
nie do końca zdaje sobie z tego sprawę i walcząc o interes bardzo wąskiej grupy
osób zaprzepaszcza szansę na pozyskanie dodatkowych środków w celu polepszenia
wszelakiej infrastruktury i wprowadzenia Umultowa wreszcie w XXI wiek. Jako mieszkańcy
powinniśmy walczyć o kanalizację, drogi i inną infrastrukturę, która ułatwia
codzienne życie. To wszystko jest możliwe i musi się wydarzyć, ponieważ szkoła
wymaga odpowiedniego wyposażenia w media jak i dobrego, bezpiecznego dojazdu.
Warto też dodać, że opóźniając tą inwestycję ryzykujemy
bardzo dużo. Ponieważ stracić możemy zarówno dofinansowanie 30 mln złotych, które
nie może być przetrzymywane w tzw. lodówce. Są to pieniądze miejskie i nie mogą
być marnotrawione, a potrzeb, które ta kwota mogłaby zaspokoić jest w Poznaniu
bez liku. Inna sprawa to fakt, że działka, na której ma zostać wybudowana
szkoła zostanie przekazana miastu na zasadzie darowizny z przeznaczeniem na
konkretny cel, którym jest wybudowanie szkoły właśnie. Jeżeli to nie nastąpi,
to również działka może przepaść, a to definitywnie przekreśli gigantyczną
szansę, przed którą obecnie stoimy.
Z całym szacunkiem dla protestujących i ich postulatów, ale
dyskusja toczy się o budynku szkoły, który w mojej ocenie jest chyba jednym z
najmniej negatywnie oddziałujących obiektów jakie można wybudować. Nie mówimy
przecież o markecie otwartym do późnych godzin wieczornych, czy wielorodzinnych
blokach mieszkalnych, nie wspominając o fabrykach lub innych zakładach
produkcyjnych. Sam wychowywałem się na osiedlu gdzie do szkoły miałem około 200
metrów i widzę w tym same plusy. Nigdy nie spotkałem się z żadną opinią,
jakiegokolwiek mieszkańca, który narzekałby na jej obecność, a warto wspomnieć
iż nie był to mały zespół szkolno-przedszkolny tylko zespół szkół ogólnokształcących,
który w szczytowym momencie składał się z: przedszkola, szkoły podstawowej,
gimnazjum oraz liceum!
Na tą chwilę mogę Państwa zapewnić iż determinacja Rady Osiedla Umultowo w całości jak i władz Miasta Poznania jest bardzo duża i ukierunkowana na jak najszybsze zbudowanie szkoły na Umultowie. Obecnie trwa przetarg na wybranie firmy, która zrealizuje projekt wykonawczy na podstawie przedstawionych już wcześniej wizualizacji. Do lipca powinniśmy znać zwycięzcę. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie na przełomie roku powinniśmy mieć pozwolenie na budowę i w zależności od warunków pogodowych rozpoczynać budowę szkoły.
Trudno jest mi pojąć interesy kierujące tzw. Stowarzyszeniem które blokuje coś publicznego co powinno być na każdym osiedlu. Jeśli chcą mieszkać w lesie to niech kupią działkę na wsi i tam się budują. Wydaje mi się że to są poprostu ludzie którzy mają za dużo czasu -może na emeryturze i znalezli zajecie pisząc skargi i zażalenia... to jest nieprawdopodobne że garstka ludzi może blokować inwestycję która popierają setki jeśli nie tysiące.Może zorganizujemy pikiete przed ich oknami lub jakiś wiec poparcia dla budowy szkoły
OdpowiedzUsuńTrudno jest mi pojąć interesy kierujące tzw. Stowarzyszeniem które blokuje coś publicznego co powinno być na każdym osiedlu. Jeśli chcą mieszkać w lesie to niech kupią działkę na wsi i tam się budują. Wydaje mi się że to są poprostu ludzie którzy mają za dużo czasu -może na emeryturze i znalezli zajecie pisząc skargi i zażalenia... to jest nieprawdopodobne że garstka ludzi może blokować inwestycję która popierają setki jeśli nie tysiące.Może zorganizujemy pikiete przed ich oknami lub jakiś wiec poparcia dla budowy szkoły
OdpowiedzUsuńJak zaskarza decyzję pozwolenia na budowę to zapomnijmy o rozpoczęciu inwestycji w tym roku.
OdpowiedzUsuńSkarga do WSA zostala wycofana, a to krok w dobra strone
OdpowiedzUsuń