![]() | ||
Tak kończy się ścieżka, którą mieszkańcy oraz studenci docierali do obiektów sportowych UAM |
Przy okazji Uniwersytet postanowił dodatkowo ogrodzić całą działkę płotem, który zaczyna się już od ul. Krygowskiego, na wysokości parkingu przy hali sportowej. Niby wszystko jest w porządku, działka należy do Uniwersytetu, który ma prawo ją ogrodzić jeżeli widzi taką potrzebę. Jednakże jest tutaj małe "ale".
Około 300 metrów od tej przerwanej obecnie ścieżki znajduje się Wydział Geologii i Geografii UAM. Na tym wydziale wykłada się również Gospodarkę Przestrzenną, którą miałem okazję kończyć. Na tym kierunku uczono mnie, jak dobrze planować przestrzeń. Uwrażliwiano na potrzeby mieszkańców, na standardy, którymi powinienem się kierować przy projektowaniu. Na to, że projektuje się dla ludzi, nie dla siebie, że to co na mapie widziane z perspektywy deski kreślarskiej nie wygląda tak samo w rzeczywistości i może być zupełnie inaczej odebrane.Tymczasem kilka dni temu na dość mocno uczęszczanej ścieżce, na zlecenie mojego Alma Mater, powstał wysoki, solidny, metalowy, czarny płot...tak jakby wprost przeciwnie do tego, czego byłem tutaj uczony.
![]() |
Ścieżka wydeptana przez studentów i mieszkańców. Jest natu- ralnym przedłużeniem ul. Dzięgielowej w kierunku obiektów sportowych. |
Większość studentów z Naramowic, a także z dalszych osiedli położonych wzdłuż ul. Naramowickiej dojeżdża tędy, aby skorzystać z tych obiektów. Należy dodać do tego pokaźną grupę mieszkańców Umultowa, w szczególności osiedla Różany Potok, dla której jest to droga na przystanek autobusowy Kresowa.
Tamtą decyzję należy nazwać wprost błędem w sztuce, który uwidacznia wyraźnie wydeptana przez pieszych ścieżka. To jest ich naturalny ciąg pieszy, z którego regularnie korzystają.
![]() |
Osiem przęseł płotu, które dubluje poprzednie ogrodzenie. |
Bardzo jest to smutne. Jako absolwentowi Gospodarki Przestrzennej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza jest mi podwójnie przykro. Czuję się zażenowany i niestety oszukany. Nie tego byłem uczony. Spróbuję napisać w tej sprawie do władz Uniwersytetu z nadzieją, że zwycięży jednak zdrowy rozsądek i w miejscu tego płotu pojawi się furtka, a ścieżka zamieni się w chodnik.
niestety ale Polak Polakowi życzliwy nie jest. 50m to jakaś tragedia nie jest.
OdpowiedzUsuńPłot poprawi bezpieczeństwo aut pozostawionych na parkingu
OdpowiedzUsuńpłot kończy się kawałek dalej, niby w jaki sposób poprawia bezpieczeństwo czegokolwiek?
UsuńDlaczego kosztem wygody użytkowników kompleksu sportowego, studentów, mieszkańców?
Czuję w tym długą rękę pewnego byłego rektora mieszkającego w pobliżu, który bardzo lubi groidzić, w tym ogrodził też Wydział Fizyki od lasu, a basen od Różanego Potoku...
OdpowiedzUsuńtrzeba grodzić bo sie kury rozbiegno! człowiek wyjdzie ze wsi...
UsuńSuper to było bez płotu taka wizualna harmonia między Uniwersytetem i społecznością. W budynku mieści się też Fundacja Aktywny Uniwersytet, która chce być otwarta na rozwój sportowo-rekreacyjny rodzin,a teraz się ograniczyli na początek wizualnie. Mogłam z dziećmi rowerami podjechać z każdej strony,teraz trzeba będzie trzymać się chodnika,furtki i wytyczonego z góry dojazdu. Niby nic takiego,a jednak robi różnicę...w podświadomości Uniwersytet przestaje być ogólnodostępny, a szkoda... Anna S.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńProszę nie łączyć prywatnej firmy "Fundacja Aktywny Uniwersytet" z państwową Uczelnią.
OdpowiedzUsuńFirma z premedytacją wykorzystała w swojej nazwie słowo "Uniwersytet".
Dziwne, że "ekolodzy" sypiący z rękawa "argumentami" przeciwko Umultowskiej nawet nie zająkną się na temat tego potwora. Płot przegrodził łąkę, która łączyła lasek przy Umultowskiej i lasek przy Zagajnikowej, zwierzaki tędy się przemieszczały. Takie dzielenie populacji niekorzystnie wpływa na różnorodność genetyczną i prowadzi do ich wymarcia.
OdpowiedzUsuńWidać przez kogo "ekolodzy" są opłacani.